piątek, 30 listopada 2012

Trochę DIY

No, w tygodniu jakoś wyszło, że co wracam do domu to już jest ciemno. Może uda mi się coś zrobić w weekend, ale nie obiecuję.
Póki co trochę DIY wziętych z neta. Cóż, musi to Wam wystarczyć :(

A co słychać u mnie... Jest nudo i trudno. Na szczęście mam swoją najlepszą przyjaciółkę u boku- moją mamę. Dla niektórych może być to dziecinne, ale w rzeczywistości, która jest ponura i nudna, ona jest dla mnie jak światełko w tunelu. Zawsze mi pomoże i wesprze.
Czasami myślę, że rzeczywistość i wszyscy dookoła mnie specjalnie się na mnie uwzięli. Trochę, jakby to był jakiś spisek przeciwko mnie. Potrzebuję przyjaciół, a oni są zajęci sobą. Mój świat to jak oddzielna kraina, do której nikt nie ma wstępu, prócz oczywiście mojej mamy. Wszystko jest tam na moich zasadach. Prawda; jestem samolubna, wredna i "księżniczkowata", jak mówią moi "przyjaciele". Ale czy to jest powód by mnie ignorować? Każdy ma swoje wady, lecz u człowieka powinno patrzeć się tylko na te dobre. Dziś jest mało takich ludzi. Mam wrażenie, że świat cofa się w rozwoju, a nie idzie do przodu.

Nie będę Was zanudzać moimi poglądami i problemami. I tak nikt mnie nie zrozumie, bo sama się gubię w tym moim świecie.

Oliwia



sztuka.jpg


4881.jpg

2405.jpg

ko%C5%82nierzyk.jpg

9 komentarzy:

  1. Czyli twierdzisz, że nie masz wsparcia w nas? Że cię ignorujemy? Skoro tak twierdzisz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie o to mi chodzi. Chodzi mi o to, że ma się przyjaciół, ale czasem i tak oni zawodzą. A najlepszą, najszczerszą i najbardziej zaufaną mi osobą jest moja mama. I tak, twierdzę,że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Jakbyś nie zauważyła, to wczoraj płakałam. A wiesz dlaczego? Siedziałam w kącie, a wy z dziewczynami się śmiałyście. Niby nie ze mnie, ale zawsze miałam takie odczucie.

      Usuń
    2. To mnie najbardziej zabolało.

      Usuń
    3. Nie śmiałyśmy się z cb. Chodziło o to, że kiedy szukałam twojego telefonu to weszłam "między" wieszaki. Miałam wtedy plecak na plecach i zaczepiłam się o to na czym wiesza się kurtki. Nie mogłam się odczepić ;) Dopiero Kaśka mi pomogła. Więc jeszcze raz piszę, nie śmiałyśmy się z cb tylko ze mnie...

      Usuń
    4. No nic... Zupełnie o coś innego mi chodzi. Ale zakończmy tą wojnę. Zgoda?

      Usuń
    5. Pewnie. Nie ma co doprowadzać do kłótni. Przecież jesteśmy po długiej (dłuuuuuugiej)kłótni. Nie chcę znowu przechodzić przez to co było z styczniu. Chyba się ze mną zgadzasz?

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Zawsze byłam dla ciebie ewentualnym wyjściem. Zawsze tą pierwszą była Marta. Chodzi mi o to, że miałam tego dosyć. Jak w środę mogłaś iść do Marty- to zaraz mnie olewałaś i szłaś. Jak nie mogłaś- to bez wyrzutów sumienia szłaś do mnie. Od zawsze tak było, a ja jestem tak głupia, że dopiero teraz widzę, że nie jestem twoją przyjaciółką. Jestem ewentualnym wyjściem. Przynajmniej się tak czuję.

      Usuń