Póki co trochę DIY wziętych z neta. Cóż, musi to Wam wystarczyć :(
A co słychać u mnie... Jest nudo i trudno. Na szczęście mam swoją najlepszą przyjaciółkę u boku- moją mamę. Dla niektórych może być to dziecinne, ale w rzeczywistości, która jest ponura i nudna, ona jest dla mnie jak światełko w tunelu. Zawsze mi pomoże i wesprze.
Czasami myślę, że rzeczywistość i wszyscy dookoła mnie specjalnie się na mnie uwzięli. Trochę, jakby to był jakiś spisek przeciwko mnie. Potrzebuję przyjaciół, a oni są zajęci sobą. Mój świat to jak oddzielna kraina, do której nikt nie ma wstępu, prócz oczywiście mojej mamy. Wszystko jest tam na moich zasadach. Prawda; jestem samolubna, wredna i "księżniczkowata", jak mówią moi "przyjaciele". Ale czy to jest powód by mnie ignorować? Każdy ma swoje wady, lecz u człowieka powinno patrzeć się tylko na te dobre. Dziś jest mało takich ludzi. Mam wrażenie, że świat cofa się w rozwoju, a nie idzie do przodu.
Nie będę Was zanudzać moimi poglądami i problemami. I tak nikt mnie nie zrozumie, bo sama się gubię w tym moim świecie.
Oliwia

Czyli twierdzisz, że nie masz wsparcia w nas? Że cię ignorujemy? Skoro tak twierdzisz...
OdpowiedzUsuńNie o to mi chodzi. Chodzi mi o to, że ma się przyjaciół, ale czasem i tak oni zawodzą. A najlepszą, najszczerszą i najbardziej zaufaną mi osobą jest moja mama. I tak, twierdzę,że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Jakbyś nie zauważyła, to wczoraj płakałam. A wiesz dlaczego? Siedziałam w kącie, a wy z dziewczynami się śmiałyście. Niby nie ze mnie, ale zawsze miałam takie odczucie.
UsuńTo mnie najbardziej zabolało.
UsuńNie śmiałyśmy się z cb. Chodziło o to, że kiedy szukałam twojego telefonu to weszłam "między" wieszaki. Miałam wtedy plecak na plecach i zaczepiłam się o to na czym wiesza się kurtki. Nie mogłam się odczepić ;) Dopiero Kaśka mi pomogła. Więc jeszcze raz piszę, nie śmiałyśmy się z cb tylko ze mnie...
UsuńNo nic... Zupełnie o coś innego mi chodzi. Ale zakończmy tą wojnę. Zgoda?
UsuńPewnie. Nie ma co doprowadzać do kłótni. Przecież jesteśmy po długiej (dłuuuuuugiej)kłótni. Nie chcę znowu przechodzić przez to co było z styczniu. Chyba się ze mną zgadzasz?
Usuńtak, oczywiście :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTak. Zawsze byłam dla ciebie ewentualnym wyjściem. Zawsze tą pierwszą była Marta. Chodzi mi o to, że miałam tego dosyć. Jak w środę mogłaś iść do Marty- to zaraz mnie olewałaś i szłaś. Jak nie mogłaś- to bez wyrzutów sumienia szłaś do mnie. Od zawsze tak było, a ja jestem tak głupia, że dopiero teraz widzę, że nie jestem twoją przyjaciółką. Jestem ewentualnym wyjściem. Przynajmniej się tak czuję.
Usuń